Advertisement
Jesienny cykl spotkań autorskich w Altana 1893 rozpocznie Sławomir Sołoducha. Zapraszamy poznać twórczość naszego gościa. Tak pisze o sobie:"Sławomir Sołoducha (ur. 1961 r)
Fotografuję od ponad 50 lat. Moja pasja zaczęła się od dziecięcej fascynacji aparatem Fed 2, który należał do mojego taty. Robiłem zdjęcia na podwórku, kolegom i koleżankom. Mieszkałem wtedy w małej miejscowości oddalonej o około 30 km od Olsztyna.
W młodości rozwijałem pasję do fotografii. Chodziłem do liceum w Olsztynie, gdzie założyłem kółko fotograficzne. Robiłem bardzo dużo zdjęć i praktycznie zawsze miałem przy sobie aparat – był to Kiev 15, przywieziony z Odessy. Wysyłałem swoje prace na konkursy fotograficzne, niejednokrotnie zdobywając nagrody i wyróżnienia zarówno w Polsce, jak i Europie. W 1979 roku, po długich namowach, rodzice docenili moją pasję i kupili mi mój pierwszy prawdziwy aparat – Nikon EM, na który musieli wydać półroczne dochody.
Na początku lat 80. moje zdjęcia zaczęły pojawiać się w lokalnych gazetach. Był to okres fascynacji fotoreportażem, dzisiaj nazwanym street fotografią. Po liceum rozpocząłem studia na Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie, gdzie działałem w uczelnianej agencji fotograficznej. W 1984 roku zdobyłem główną nagrodę na festiwalu studenckim FAMA w Świnoujściu.
Po studiach wyemigrowałem do Londynu na 1,5 roku, powracając z nowymi doświadczeniami i kilkoma Nikonami z różnymi obiektywami. Ten sprzęt pozwolił mi w 1991 roku, wraz ze wspólnikiem, założyć Studio OFF – pierwsze w Olsztynie studio portretowe zlokalizowane w klimatycznym spichlerzu na starówce.
Niestety rzeczywistość szybko zweryfikowała nasze plany. Musieliśmy zarabiać na „amatorce” – czyli obróbce tysięcy zdjęć amatorskich, wywoływaniu filmów i robieniu odbitek pod powiększalnikiem. W czasach analogowych był to dochodowy biznes, który pozwolił nam zainwestować w zaawansowany sprzęt fotograficzny i oświetleniowy – kilka aparatów Mamiya 645 z doskonałymi obiektywami. To z kolei umożliwiło nam wejście jako pierwsi w mieście w fotografię reklamową – korzystaliśmy z profesjonalnego aparatu pokłonowego Arca Swiss 4x5”. Dzięki temu wyprzedziliśmy konkurencję.
Niestety, praca na tym polu zdominowała moją twórczość przez 25 lat. Wykonałem tysiące zdjęć reklamowych, dobrze zarabiałem, współpracując z firmami modowymi, takimi jak Warmia Kętrzyn, zakładami mięsnymi Morliny, czy firmą oponiarską Michelin. Jednak cyfrowa rewolucja i załamanie rynku fotograficznego spowodowały zmiany – skierowaliśmy się w stronę poligrafii, reklamy zewnętrznej i tworzenia stron internetowych. Fotografia, nawet zawodowa, zeszła na dalszy plan, choć kupowaliśmy kolejne generacje cyfrowych Nikonów.
Pięć lat temu, w czasie kryzysu i wypalenia zawodowego, wymyśliłem sposób na reset – powrót do fotografii dla przyjemności. Kupiłem wymarzony sprzęt Leiki (kopię Fed 2) i zacząłem uczestniczyć w licznych plenerach fotograficznych, jednym z pierwszych był Mariański Młyn.
Teraz, mimo pracy zawodowej, staram się co najmniej raz w miesiącu wybrać na fotograficzny weekend, często w różnych formułach. Działam w miejscowym stowarzyszeniu fotograficznym WMSF Blur, z którym od pięciu lat organizuję Olsztyński Festiwal Fotografii. Mam wielu nowych znajomych, z którymi umawiam się na wspólne sesje.
Moje zdjęcia opowiadają teraz historie – pozostawiłem fotoreportaż na boku i koncentruję się na inscenizowanych portretach oraz aktach. Od pomysłu, przez dobór modeli, rekwizytów i strojów, po oświetlenie i obróbkę – wszystko robię samodzielnie. To dla mnie świetna zabawa i źródło wielkiej satysfakcji. Fotografuję głównie dla siebie i rzadko publikuję.
Prywatnie jestem szczęśliwym mężem Kasi od 43 lat, ojcem dwójki dzieci, a ostatnio także właścicielem uroczego jamniczka Puddinga."
Zapraszamy.
Advertisement
Event venue
"Altana 1893" ul. Edmunda Bałuki 24/9a (domofon 91), Szczecin, Poland
Tickets
Discover more events by tag
Exhibitions in SzczecinMeetups in SzczecinPhotography in SzczecinArt in SzczecinPerforming-arts in Szczecin