Advertisement
Zapraszamy serdecznie na premierę powieści graficznej Oli Wasilewskiej "Urwisko. Urodziłam cię w Budapeszcie". Rozmowę poprowadzi Katarzyna Hagmajer-Kwiatek. Książkę opublikowało wydawnictwo Wspólny Pokój. Partnerem spotkania jest Instytut Liszta w Warszawie. W trakcie spotkania będzie można kupić książkę, zadać autorce pytanie i zdobyć podpis. Rozmowa będzie transmitowana online na żywo na naszym FB.
Wstęp wolny!
Urwisko. Urodziłam cię w Budapeszcie” Oli Wasilewskiej to debiutancka powieść graficzna warszawskiej słowoskładaczki i wideoklipperki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Wspólny Pokój. Wrażeniowa i pełna ruchu autofikcja z lekkością notatnika łączy eksperymentalną formę wizualną – zbliżoną do komiksu – z tekstami poetyckimi. Ta książka ma trzy tematy: macierzyństwo, wielojęzyczność i Budapeszt.
Obrazkowa opowieść non-fiction zaczyna się dekadę temu, gdy autorka zakochała się w Węgrze-Australijczyku. „O tym, że Zoltán ma akcent nad „a” w imieniu, dowiedziałam się niedługo przed ślubem. O tym, że język węgierski ma aż 14 samogłosek – już po”. Naukę węgierskiego, swoje „kowidowe hobby”, porównuje do słynnego koncertu Freddiego Mercury’ego, gdy w 1986 w Budapeszcie przed stutysięczną publicznością odśpiewywał folkową piosenkę Virágom, virágom („Kwiatku, mój kwiatku”), odczytując sylaby z dłoni, a euforyczny tłum poniósł kolejne wersy z aplauzem, że w ogóle coś umie. „Pohukujemy jak walenie, w tym kraju, przypominam, bez morza,” konstatuje autorka z humorem. Do mieszanki języków wkrada się też angielski, który niesie codzienność pary w Budapeszcie.
Dziecko planują urodzić poza Polską, bo czarne protesty i zaostrzenie ustaw antyaborcyjnych napawają młodą feministkę przerażeniem. Ale poród w Budapeszcie okazuje się trudnym doświadczeniem, bo bariera językowa cementuje samotność w szpitalu, do którego na widzenia można przychodzić tylko w krótkich okienkach. „Mój pokój to wyrok z wyrkiem”, pisze autorka w ciemnej, depresyjnej części książki, w której opieka nad niemowlęciem ją przerasta, a konflikty w związku przesycone są niewyspaniem i zwątpieniem w siebie. Z położną środowiskową milczy, bo niewiele umie powiedzieć. Na spacerach po Budzie „wytrząsnęło nas po budańsku”, pisze o swojej Buda Babe. A przy tym gdzieś w tle rozbrzmiewa propaganda antyukraińskich plakatów i prorodzinnych wartości, za które ich mała rodzina przyjmuje świadczenia i zniżki. „Dostajemy, bo pasujemy”, pisze.
Urwiską nazywa swoją córeczkę, ale urwiskiem nazwać też można krajobraz wewnętrzny matki, która wciąż od nowa pcha wózek ze szczytu na szczyt wzgórza w Drugiej Dzielnicy. Co wyciąga autorkę z najciemniejszej przepaści, to pogodzenie się z tym, że poprzednie życie już nie wróci, a matką idealną nigdy nie zostanie. Ta malutka, a jednak doniosła przemiana pomaga autorce odnaleźć rytm i zacząć dostrzegać radość z ich wielojęzycznej rodziny. „Jeszcze sobie odbijemy we dwie, spacerując po mieście, jeszcze to miasto zamienimy w nasze, sekretne, pełne własnych tajemnic i powiedzonek! Poranną trasę wypełniam polskim gadankiem: wszystko sobie opowiadamy od nowa; wczorajszy odcinek węgierskiej bajki o szarvasbogár (jelonek rogacz) i dramaty między dziewczynkami (czy dziś Dóri jest twoją najlepszą przyjaciółką?). Zbieramy aronię na ulicy Berkenye i nie mówię jej, że to ulica Aroniowa. Niech to sobie odkryje sama.” Powieść kończy się sceną z wyborami i nadzieją, że to miejsce, w którym autorka założyła rodzinę stanie się trochę bardziej swoje.
NAJLEPSZA KSIĘGARNIA
Cieszkowskiego 1/3
wejście od ul. Słowackiego
Żoliborz
Advertisement
Event venue
Augusta Cieszkowskiego 1/3 pasaż handlowy od ul. Słowackiego, Warszawa, Warsaw, Poland
Tickets