Advertisement
🔴 Niedokończona łza — premiera spektaklu Kamili Klamut | ZAR INDYWIDUALNIE| pokaz 24.10.2026 odbywa się w ramach projektu „ABC (Arts / Borders / Communities) – The Alphabet of Love”
⮕ pt.–sob. 23–24.10.2026, 19:00
⮕ Sala Teatru Laboratorium Instytutu Grotowskiego
⮕ czas trwania: 57 min
⮕ Bodźce sensoryczne i treści wrażliwe: zapach i dym palonego kadzidła, temat wojny
⮕14+
⮕ bilety — https://www.bilety.grotowski-institute.pl/
bilet regularny: 40 PLN
bilet ulgowy: 30 PLN
bilet Nasz Wrocław: 20 PLN
bilet ABC: uczestnicy i uczestniczki projektu „ABC (Arts / Borders / Communities) – The Alphabet of Love” z Oleśnicy mogą pobrać bezpłatne wejściówki, informacje: sekretariat Miejskiego Ośrodka Kultury i Sztuki w Oleśnicy
🔴
Powiedziałem: ból i smutek.
Rzekł: zostań z tym. Rana to miejsce, przez które wnika w ciebie Światło.
Dżalaludin Rumi, „Masnawi”
„Pierwszym impulsem, który pchnął mnie w stronę tego spektaklu, były lektury książek «Tajemnice przodków. Ukryty przekaz» rodzinny Anne Ancelin Schützenberger oraz «Nie zaczęło się od Ciebie» Marka Wolynna.
Sięgnęłam po nie w stanie głębokiego przytłoczenia i smutku, wywołanych dwiema cywilizacyjnymi chorobami, które dotknęły moje dziecko. Chciałam zrozumieć, co się wydarzyło. I wtedy zaczęłam dostrzegać, jak bardzo nasze doświadczenia życiowe zanurzone są w strumieniu historii naszych rodzin. Jak wiele z tego, kim jesteśmy, wiąże się z losami tych, którzy byli przed nami.
Oczywiście każda rodzina jest osobną mozaiką zdarzeń, relacji, strat, przemilczeń i pamięci. Każda tworzy własny, niepowtarzalny wzór. A jednak, gdy próbuję przyjrzeć się historii rodzin w Polsce, trudno nie zauważyć wielkiego wspólnego mianownika — doświadczenia drugiej wojny światowej.
Trudno znaleźć w naszym kraju rodzinę, która w taki czy inny sposób nie zostałaby dotknięta wydarzeniami sprzed ponad osiemdziesięciu lat. Ktoś zginął. Ktoś walczył. Ktoś przeżył. Ktoś stracił dom. Ktoś został wysiedlony, wywieziony, ukrywał się albo ukrywał innych. Ktoś doświadczył obozu, a Ktoś inny robót przymusowych. Ktoś wrócił z wojny i nigdy już o niej nie mówił. Ktoś inny mówił o niej bez końca. A jeszcze Ktoś nosił w sobie historię, której nie znał.
Historia i pamięć drugiej wojny światowej są w Polsce wciąż niezwykle żywe i obecne w dyskursie społecznym. Ale czy mówiąc o wydarzeniach historycznych, zastanawiamy się również nad naszą kondycją ludzką? Nad tym, co te wydarzenia zrobiły z nami – nie tylko jako narodem, ale z pojedynczymi ludźmi: dziećmi, wnukami i prawnukami tych, którzy tych wydarzeń doświadczyli?
Karolina Korwin Piotrowska, w wywiadzie nagranym w Muzeum Powstania Warszawskiego w ramach akcji «Korzenie pamięci», wspominając swojego ojca, powstańca warszawskiego, mówi:
«Moim zdaniem myśmy w Polsce, gdzie tak bardzo kochamy tańczyć na grobach, tak bardzo kochamy narodowe jasełka, w ogóle nie zastanawiamy się nad tym, co tak naprawdę, poza bohaterstwem, o którym tak bardzo lubimy mówić, pokolenie mojego ojca przekazało kolejnym pokoleniom»*.
Te słowa stały się dla mnie ważnym pytaniem.
Co właściwie zostało nam przekazane?
Nie tylko pamięć o bohaterstwie. Nie tylko opowieści o zwycięstwach i klęskach. Nie tylko daty, nazwiska, pomniki i rocznice.
Może również lęk? Poczucie winy? Wstyd? Złość? Milczenie? Potrzeba nieustannej walki? Przekonanie, że trzeba być silnym, że nie ma czasu na słabość, że żałoba jest luksusem, na który nie można sobie pozwolić?
Zastanawiam się, czy my – ludzie w Polsce, doświadczeni wojną, a chwilę później wciągnięci w kolejną walkę, tym razem z komunizmem – mieliśmy w ogóle moment, żeby się zatrzymać. Żeby po prostu, tak po ludzku, opłakać tych, którzy tragicznie zginęli podczas wojny, a także tych, których życie zostało zniszczone w czasach, które nastąpiły po niej.
Czy mieliśmy czas na żałobę?
Czy wolno nam było płakać?
Czy można było być bezradnym, kiedy historia wymagała przede wszystkim siły?
Anne Ancelin Schützenberger, mówiąc o przekazie transgeneracyjnym, pisze:
«Czasem przekazane zostaje wydarzenie szczęśliwe, jednak częściej chodzi o traumę lub nieodbytą żałobę, które tym bardziej uaktywniają się w życiu osób je dziedziczących, im bardziej w poprzednich pokoleniach były ukrywane. To bowiem, co nie zostało przepracowane i przetrawione, a jedynie wyrażone w postaci niejasnych odczuć czy też dolegliwości, bez udziału naszej woli przechodzi do następnego pokolenia jako nieoswojona, niewidoczna część góry lodowej, która ma nad nami władzę»**.
Jak więc pamięć wojny pracowała w nas przez kolejne dziesięciolecia?
Co z tej pamięci nosimy dzisiaj?
I czy potrafimy rozpoznać moment, w którym pamięć przestaje być tylko pamięcią, a staje się żywą emocją – obecną w naszych relacjach, wyborach, lękach, sposobie reagowania na świat?
Być może właśnie dlatego historia wciąż tak łatwo otwiera w nas rany.
Być może dlatego pewne spory, obrazy, symbole i słowa uruchamiają emocje nieproporcjonalne do chwili, w której się pojawiają. Dlatego tak trudno czasem rozmawiać o wojnie bez gniewu, bez poczucia krzywdy, bez potrzeby udowadniania własnej racji.
Bo może nie rozmawiamy wyłącznie o historii.
Może rozmawiamy również o własnym bólu.
O bólu tych, którzy byli przed nami i którzy nie zawsze mogli go wypowiedzieć.
«Niedokończona łza» jest próbą przyjrzenia się właśnie temu miejscu – pomiędzy pamięcią a przeżyciem, pomiędzy historią a osobistym doświadczeniem. Jest pytaniem o to, co dzieje się z człowiekiem, kiedy trauma nie zostaje nazwana, kiedy żałoba nie może się wydarzyć, kiedy łzy są powstrzymane.
I być może ostatecznie chodzi tutaj o coś bardzo prostego: o zakończenie żałoby.
Nie o zapomnienie. Nie o wymazanie historii. Nie o zrezygnowanie z pamięci. Przeciwnie – może dopiero prawdziwa żałoba pozwala pamiętać bez konieczności nieustannego przeżywania na nowo.
Mam poczucie, że jako Polacy wciąż jesteśmy w procesie żałoby, który nie został domknięty. Historia drugiej wojny światowej nadal żyje w naszych rodzinach, w naszych opowieściach, w naszych ciałach i emocjach. Widać to również w temperaturze debat publicznych i tych najbardziej prywatnych rozmów, w których wojna, śmierć, krzywda, odpowiedzialność i pamięć wciąż potrafią uruchomić ogromne pokłady gniewu, bólu i lęku.
Może więc potrzebujemy nie kolejnej walki o pamięć, ale przestrzeni, w której będzie można po prostu zapłakać.
Za tych, których straciliśmy.
Za tych, którzy nie zdążyli opłakać swoich bliskich.
Za tych, którzy przeżyli, ale nie mogli opowiedzieć.
I za nas samych — tych, którzy przyszli później i wciąż próbują zrozumieć, co właściwie odziedziczyli.
Może dopiero wtedy będzie można pozwolić popłynąć łzom…
I pozwolić ranie stać się miejscem, przez które może wniknąć światło”.
/ Kamila Klamut, wrzesień 2026
*K. Korwin-Piotrowska, wypowiedź w ramach projektu „Korzenie pamięci”, realizowanego przez Muzeum Powstania Warszawskiego, nagranie wideo dostępne online: (dostęp 22.09.2026).
** Anne Ancelin Schützenberger, „Psychogenealogia w praktyce”, przeł. Blanka Łyszkowska, Wydawnictwo Virgo, Warszawa 2017, s. 20.
🔴
Kamila Klamut – od połowy lat 90. ściśle związana z Ośrodkiem Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych, a od 2007 roku z Instytutem im. Jerzego Grotowskiego, w który Ośrodek się przekształcił. Na zaproszenie Grzegorza Brala i Anny Zubrzycki w 1996 uczestniczyła w pracach nad powołaniem Teatru Pieśń Kozła. Zagrała w pierwszym spektaklu zespołu „Pieśń Kozła – Dytyramb” (1997). Od 1999 roku współpracuje z Jarosławem Fretem, z którym wyprawiała się do różnych zakątków świata w poszukiwaniu najstarszych zachowanych form muzyki. Jest współtwórczynią i współinicjatorką powstania Teatru ZAR. Grała we wszystkich częściach tryptyku Teatru „Ewangelie dzieciństwa” („Ewangelie dzieciństwa”, „Cesarskie Cięcie” i „Anhelli”) prezentowanych m.in. w Londynie, Florencji, Paryżu, Los Angeles, Chicago, Kairze, Seulu, New Delhi oraz w Edynburgu, gdzie podczas festiwalu Fringe spektakl „Cesarskie cięcie. Próby o samobójstwie” w sierpniu 2012 roku zdobył prestiżowe nagrody: Total Theatre w kategorii teatr fizyczny oraz Herald Angel. Ponadto grała w spektaklach Teatru ZAR: „Armine, Sister” oraz „Back to Beckett”. W lutym 2014 miała miejsce premiera jej autorskiego spektaklu „Camille”, stworzonego wraz z Marianą Sadovską, którego inspiracją stało się życie i twórczość francuskiej rzeźbiarki Camille Claudel. Angielska wersja spektaklu zaprezentowana podczas Festiwalu Fringe w Edynburgu w 2016 roku zdobyła nagrodę Lustrum i spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem szkockiej prasy. We wrześniu 2014 podjęła współpracę ze Studio Matejka i zagrała w „Harmonii Przeciwstawień. Polska”, w reżyserii Mateja Matejki. Ściśle współpracowała z programem BodyConstitution realizowanym przez Instytut Grotowskiego w domenie research in practice. W latach 2022–2025 brała udział w projekcie „Life in this House is Over” zainicjowanym i wyreżyserowanym przez Samanthę Shay (Source Material, USA), który łączył światy Teatru Tańca Piny Bausch (Wuppertal/Niemcy) i Teatru ZAR.
Bajka Mourier jest artystką plastykiem, scenografką oraz kostiumografką teatralną i filmową. Realizatorka własnych autorskich projektów teatralnych w konwencji teatru ruchu. W 2024 roku otrzymała Nagrodę Marszałka Województwa Dolnośląskiego dla Wybitnych Twórców Teatru. W 2026 roku została nominowana do Nagrody Roku 2026 Związku Polskich Artystów Plastyków za najlepszą wystawę w 2025 roku.
------
Projekt „ABC (Arts / Borders / Communities) – The Alphabet of Love” jest współfinansowany ze środków programu Kreatywna Europa Unii Europejskiej
Advertisement
Event venue
Rynek-Ratusz 27, 50-101 Wroclaw, Poland, Rynek 27/28, 50-101 Wrocław, Polska, Wroclaw, Poland
Tickets