Advertisement
Zapraszamy 7 kwietnia o godzinie 19:00 na slajdowisko : Przez Morze Kaspijskie i stepy Kazachstanu Pociąg z Bogumina wyjechał spóźniony, na przesiadkę w Brzecławiu zdążyliśmy tylko przez to, że ten drugi też się spóźnił. Później już było z górki, lot z Budapesztu do Baku, wynajęcie samochodu i wyjazd w góry. Do Khinalug (najwyżej położonej miejscowości Zakaukazia, do 2006 roku praktycznie odciętej od reszty świata, czego konsekwencją jest unikalny język) dotarliśmy już w kompletnej ciemności. Tam od razu uderzył nas specyficzny zapach. Jak się rano okazało był to zapach palonych "krowich placków". Ten opał suszył się też wszędzie dookoła. Rano też uświadomiliśmy sobie nad jakimi przepaściami przejeżdżaliśmy w nocy. W górach odwiedziliśmy m.in. ruiny starożytnej świątyni Zoroastrian. Trzeba było w tym celu przekupić wartowników. Jak myślicie ile papierosów to kosztowało? A ile dolarów wziął ich szef? Po górach było m.in. zwiedzanie Baku, wulkany błotne i cukierkowe góry, mandat za przekroczenie prędkości a następnie rejs. Przeprawa przez Morze Kaspijskie z Azerbejdżanu do Kazachstanu miała trwać dzień, ale nam zajęła 5 razy tyle... W konsekwencji trzeba było zmienić plan wyprawy. Zwiedzanie Kazachstanu zaczęliśmy od 350-kilometrowego pościgu taksówką za pociągiem, którym później jechaliśmy 2 dni. "Jesteście Europejczykami? Mogę sobie z Wami zrobić zdjęcie? Jeszcze nigdy nie widziałem Europejczyków". Ta historia, to tylko jedna z wielu, które się wydarzyły, gdy za oknem wielbłądy przemierzały step. W Kazachstanie odwiedziliśmy m.in. Astanę, sanktuarium Oziornoje i Park Narodowy Burabay. W jednym sklepie poproszono nas o wystąpienie w filmiku promującym lokalne produkty, ponieważ "jesteście tu pierwszymi gośćmi z zagranicy", z kolei w meczecie z tego samego powodu zaczęto nagrywać już nawet nie pytając nas o zgodę. Do domu wróciliśmy już bez większych przygód z przesiadką w Stambule.
Bilet wstępu na spotkanie w cenie 20 złotych do nabycia w dniu wydarzenia
Jeśli chcesz aby to miejsce dalej trwało i organizowało ciekawe spotkania podróżnicze, wydarzenia czy koncerty - przyjdź do nas lub wesprzyj nasza działalność.
https://zrzutka.pl/s4hst3
Śląska wersja tytuł: Bez Kaspijski Morze a stepy Kazachstanu
Cug z Bogumina wyjechoł spōźniōny, na przesiadkã we Brzecławiu my ścigli yno skiż tego, że tyn drugi tyż przijechoł niyskorŏ. Potym już to szło, lot z Budapesztu do Baku, pojczani auta i rajza w gōry. Do Hinalug (nojwyżij położŏnyj miyjscowŏści Zakaukaziŏ, do 2006 roku praktycznie ganc ôdciyntyj ôd reszty weltu, skuli tego majōm tam swojõ unikalnõ gŏdkã) my dojechali już blank po ćmi. Tam w nŏs zarŏzki piznōł dziwny zapach. Jak sie rano wyklarowało, bōły to polōne krowińce. Tyn ôpał sie suszōł wszandzij wedle. Rano my se tyżPociąg z Bogumina wyjechał spóźniony, na przesiadkę w Brzecławiu zdążyliśmy tylko przez to, że ten drugi też się spóźnił. Później już było z górki, lot z Budapesztu do Baku, wynajęcie samochodu i wyjazd w góry. Do Khinalug (najwyżej położonej miejscowości Zakaukazia, do 2006 roku praktycznie odciętej od reszty świata, czego konsekwencją jest unikalny język) dotarliśmy już w kompletnej ciemności. Tam od razu uderzył nas specyficzny zapach. Jak się rano okazało był to zapach palonych "krowich placków". Ten opał suszył się też wszędzie dookoła. Rano też uświadomiliśmy sobie nad jakimi przepaściami przejeżdżaliśmy w nocy. W górach odwiedziliśmy m.in. ruiny starożytnej świątyni Zoroastrian. Trzeba było w tym celu przekupić wartowników. Jak myślicie ile papierosów to kosztowało? A ile dolarów wziął ich szef? Po górach było m.in. zwiedzanie Baku, wulkany błotne i cukierkowe góry, mandat za przekroczenie prędkości a następnie rejs. Przeprawa przez Morze Kaspijskie z Azerbejdżanu do Kazachstanu miała trwać dzień, ale nam zajęła 5 razy tyle... W konsekwencji trzeba było zmienić plan wyprawy. Zwiedzanie Kazachstanu zaczęliśmy od 350-kilometrowego pościgu taksówką za pociągiem, którym później jechaliśmy 2 dni. "Jesteście Europejczykami? Mogę sobie z Wami zrobić zdjęcie? Jeszcze nigdy nie widziałem Europejczyków". Ta historia, to tylko jedna z wielu, które się wydarzyły, gdy za oknem wielbłądy przemierzały step. W Kazachstanie odwiedziliśmy m.in. Astanę, sanktuarium Oziornoje i Park Narodowy Burabay. W jednym sklepie poproszono nas o wystąpienie w filmiku promującym lokalne produkty, ponieważ "jesteście tu pierwszymi gośćmi z zagranicy", z kolei w meczecie z tego samego powodu zaczęto nagrywać już nawet nie pytając nas o zgodę. Do domu wróciliśmy już bez większych przygód z przesiadką w Stambule.
Advertisement
Event Venue
Jana III Sobieskiego 27, Katowice, Poland
Tickets
Concerts, fests, parties, meetups - all the happenings, one place.










