Advertisement
Serdecznie zapraszamy w sobotę 18 kwietnia w godzinach 17.00-19.00 na otwarcie dwóch wystaw: "Morszczyny wracają do Bałtyku" Liliany Zeic oraz "Biuro rzeczy zagubionych" Natalii Zagórskiej-Thomas. Wystawy potrwają do 12 czerwca.
Liliana Zeic "Morszczyny wracają do Bałtyku"
Cykl Morszczyny wracają do Bałtyku Liliany Zeic to wielowarstwowa opowieść o ekosystemie, którego zniknięcie kształtuje krajobraz Morza Bałtyckiego. Artystka sięga po rozwijaną przez siebie technikę intarsji, a pracom towarzyszą teksty dokumentujące interdyscyplinarny proces badawczy – łączący praktykę artystyczną, obserwację terenową, historię środowiska przyrodniczego oraz refleksję nad możliwościami rekonstrukcji ekosystemów.
Punktem wyjścia dla cyklu jest morszczyn (z łac. Fucus vesiculosus) – brunatnica, która do drugiej połowy ** wieku współtworzyła podwodny krajobraz polskiego wybrzeża. Razem z innymi gatunkami roślin i glonów budowała złożone siedliska stanowiące podstawę życia wielu organizmów morskich. Zniknięcie morszczynu w latach 70. było konsekwencją splotu procesów politycznych, gospodarczych i technologicznych: powojennej industrializacji, gwałtownego wzrostu zanieczyszczenia wód oraz eksploatacji zasobów morskich prowadzonej w oparciu o błędne szacunki ekologiczne. Wraz z zanikiem poszczególnych gatunków rozpadał się cały ekosystem.
Wystawa nie rekonstruuje jedynie historii utraty. Jej osią jest moment spotkania – konfrontacji z żywym, istniejącym gdzie indziej ekosystemem, który ujawnia skalę lokalnego braku. Perspektywa ta przesuwa narrację z nostalgii ku refleksji nad możliwością powrotu: biologicznego, symbolicznego i wyobrażeniowego. Morszczyn w pracach Zeic funkcjonuje jako organizm graniczny – pomiędzy zakorzenieniem a dryfem, pamięcią a regeneracją, zanikiem a trwaniem w formach ukrytych lub potencjalnych.
Autorska technika intarsji staje się tu medium analogicznym do procesów ekologicznych. Formy powstające z różnych gatunków drewna łączą się w nowe struktury przypominające podwodne zbiorowiska organizmów. Każda praca budowana jest poprzez nakładanie warstw, cięcie, dopasowywanie i rekonfigurację – gesty odpowiadające zarówno pracy badawczej, jak i naturalnym procesom wzrostu, rozpadu oraz sukcesji biologicznej. Intarsja staje się narzędziem myślenia o ekosystemie jako o układzie relacyjnym.
Towarzyszące pracom teksty nie pełnią funkcji objaśniającej, lecz dokumentują drogę poznania: analizę archiwów naukowych, rozmów z badaczkami i badaczami oraz rozwój metod podwodnej dokumentacji. Wystawa sytuuje się pomiędzy laboratorium a przestrzenią pamięci – ukazuje proces, a nie rezultat.
Istotnym wątkiem projektu jest pytanie o granice interwencji człowieka. Historia nieudanych prób przywrócenia morszczynu wskazuje, że odbudowa ekosystemów nie zawsze polega na aktywnym działaniu, lecz czasem na powstrzymaniu się od ingerencji. W tym sensie powrót morszczynu pozostaje procesem możliwym, lecz niekontrolowalnym – zależnym od długotrwałych procesów środowiskowych.
Morszczyny wracają do Bałtyku to wystawa o widzialności i niewidzialności: o krajobrazie, który istnieje bardziej poprzez pamięć ekologiczną, nie jako coś widocznego dla ludzkiego oka. Zeic proponuje spojrzenie na morze, które nie jest tłem dla działalności człowieka, ale autonomicznym systemem, zdolnym zarówno do załamania, jak i regeneracji. Powrót morszczynu staje się tu figurą nadziei i odbudowy – nie spektakularnej, lecz powolnej, organicznej i wymagającej uważności.
tekst: Antonina Marat
_
Podziękowania dla:
Centrum Aktywności Twórczej w Ustce oraz Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej,
Blanki Byrwy, Piotra Bałazego z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie
Cykl zrealizowano dzięki stypendium KPO dla Kultury, Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności w ramach projektu pt. “Morszczyny powracają do Bałtyku. Research interdyscyplinarny, rozwój technik podwodnej dokumentacji oraz stworzenie nowego cyklu prac w autorsko rozwijanej technice intarsji.”
//
Natalia Zagórska Thomas "Biuro rzeczy zagubionych"
Zanim znalazła się w Australii, a potem przeprowadziła się do Wielkiej Brytanii, Natalia Zagórska-Thomas wychowywała się w Polsce. Zabierana jako dziewczynka na spektakle teatru Tadeusza Kantora, poznawała świat przeszły, przywoływany do powtórnego życia przez przedmioty pozornie martwe (umarłe), za którymi ukrywały się nieznane formy życia. Kantor był nieodrodnym uczniem Brunona Schulza, który w liście do Stanisława Ignacego Witkiewicza pisał: „Substancja rzeczywistości zdegradowanej jest w stanie nieustannej fermentacji, kiełkowania, utajonego życia. Nie ma przedmiotów martwych, twardych, ograniczonych. Wszystko dyfunduje poza swoje granice”. Doświadczenia artystki z dzieciństwa stworzyły fundament tego, co nastąpiło potem.
Zagórska-Thomas studiowała sztukę, malowała, ale też od początku tworzyła obiekty, które w miarę upływu czasu nabierały coraz większego znaczenia w jej twórczości. Potem w praktyce artystki pojawił się również performans. Jej następne studia to konserwacja tkaniny: motywowane stroną praktyczną życia, ale jednocześnie nabywane tam umiejętności przekładały się na poszerzenie spektrum działań artystycznych. Kolejno powstawały przedmioty, wykonywane z ogromną precyzją, będące transformacją ich pierwotnego przeznaczenia, tworzone z szacunkiem dla ich materii i wsłuchiwaniem się w nią. „Zmartwychwstałe” uzyskiwały nowe, poetycko-surrealistyczne życie. Każdy z tych przedmiotów nosi w sobie opowieść wynikającą z zestawienia pierwotnego przeznaczenia z tym, gdzie się znalazł za sprawą artystki. Spotykają się tu ze sobą materie, które wydają się być przynależne innym światom; spoglądamy na nie i zaskoczeni zyskujemy nagle inną perspektywę, inny punkt widzenia. Wyrzuceni czasem okrutnie z utartych szlaków pozwalamy się unieść daleko i gdzie indziej. But, rękawiczka, bielizna kobieca, kosmetyki, puderniczka, serwetka, filiżanka czy kieliszek – te częstokroć potłuczone, wyszczerbione, odzyskane na nowo – pokazane inaczej, połączone ze sobą tworzą nową jakość, uświadamiają nam ulotność i kruchość życia, ale także nie brak w tym wszystkim poczucia humoru. Plastikowe torebki “uzupełnione” żmudnie wykonaną przez kogoś koronką — to, co jednorazowe i onegdaj cenne, połączone ze sobą, zadziwia i zaprzecza powszechnemu myśleniu. Systemy klasyfikacyjne nie znajdą tu miejsca dla siebie. Usankcjonowanie niepotrzebnego i wyrzuconego, uszlachetnienie i poszanowanie tego, co pozornie nic nie warte. A nad tym wszystkim nieodmiennie unosi się poezja.
tekst: Małgorzata Sady
Advertisement
Event Venue
Wilcza 29A / 12, 00-544 Warsaw, Poland, ulica Wilcza 29A, 00-544 Śródmieście, Polska, Warsaw, Poland
Tickets
Concerts, fests, parties, meetups - all the happenings, one place.
![Sobota w Szkole Impro: ka\u017cdy b\u0142\u0105d to prezent \u2014 Katarzyna Lalik [drop-in class]](https://cdn-ip.allevents.in/s/rs:fill:500:250/g:sm/sh:100/aHR0cHM6Ly9jZG4tYXouYWxsZXZlbnRzLmluL2V2ZW50czEvYmFubmVycy9kNzg3YTA1ZjAyYjNiOTNmYWZmN2YwNGFmZDlhYTNkNmQ2OTBiZjI3NjdhOTdjMDkzMGNkNjg0ZjlhOTg3ZTVkLXJpbWctdzEyMDAtaDYyOC1kYzYzMDM1ZS1nbWlyP3Y9MTc3NjIxMDg2NA.avif)










