Advertisement
Opowieść o tym, jak na dwa dni przed przylotem odwołano mi rajd konny… i co z tego wyszło....Tam, gdzie można chwytać niebo za błękit.
To nie będzie zwykła prelekcja. To będzie doświadczenie – o ludziach, wolności i świecie, który nie udaje niczego.
Gdy ktoś pyta mnie dziś o najważniejsze doświadczenie z Mongolii – odpowiadam bez wahania: ludzie. A jedno słowo, które wraca do mnie za każdym razem? Wolność.
Wszystko zaczęło się od dziecięcego obrazu z Mulan i choć Hunowie niewiele mają wspólnego z Mongołami, to obraz jeźdźców, sokołów i orłów pozostał ze mną na długo. Gdy mieszkałam w Nowej Zelandii, dowiedziałam się, że Mongołowie mają wspólne korzenie z Polinezyjczykami i Maorysami. Jako łucznik i jeździec z pasji chciałam poczuć wiatr, przestrzeń i życie, które nie mieści się w europejskich ramach.
Na dwa dni przed przylotem odwołano mi rajd konny.
I właśnie wtedy zaczęła się prawdziwa przygoda.
Przez 5,5 tygodnia:
– mieszkałam z nomadami, budowałam ger i… próbowano mi znaleźć męża
– uczyłam się mongolskiego pisma i odkrywałam zaskakujące podobieństwa między historią Mongolii a Polską
– błąkałam się po Gobi, przeżyłam burzę piaskową i zobaczyłam, czym jest prawdziwa surowość natury
– jeździłam konno, poznając kulturę, w której koń to część tożsamości
– dotarłam w Ałtaj – do Kazachów i łowców z orłami, podróżując bez wspólnego języka (wyłącznie Tłumaczem Google)
– grałam muzykę z ludźmi, których wcześniej nie znałam – kalimba spotkała się z dombrą
– odwiedziłam lud Dukha/Tsaatan i spotkałam szamana, który nie był „atrakcją”, tylko częścią świata
– weszłam solo na czterotysięcznik, daleko od wszystkiego, gdzie potrzebne są kolejne pozwolenia
– i wiele razy przekraczałam granice komfortu, które w Europie wydają się oczywiste
To nie jest historia o idealnej podróży. Choć idealna była, a Mongolia okazała się jednym z bezpieczniejszych azjatyckich krajów.
To opowieść o tym, co się dzieje, gdy tracisz plan – i zaczynasz naprawdę doświadczać.
Na początku spotkania wprowadzę Was w ten świat dźwiękiem tank drums. A potem… pójdziemy dalej.
Jeśli chcesz poczuć Mongolię – nie tę z obrazków, tylko tę prawdziwą – zapraszam.
O autorce
Patrycja Wojkowska – po prostu dziewczyna, która złapała się z marzeniami za rękę. Współpracowała m.in. z zespołem Żywiołak, Wataha Drums i innymi projektami. Podróżuje głównie pieszo (szlaki górskie i długodystansowe), rowerem lub konno, zawsze z pluszowym szczurem o imieniu Pimpur – towarzyszem jej przygód. Mieszkała w różnych częściach świata. Jej pasją są góry, survival i dźwięk – spełniła marzenie, łącząc muzykę i wspinaczkę - wspięła się na Matterhorn i zagrała na szczycie na kalimbie. Tworzy swój cykl "Muzyczne Podróże", gdzie gra w górach świata i w różnych nietypowych miejscach. Zawodowo zajmuje się sztuka: grafiką, ilustracją, fotografią, pisze różnorako, gra na perkusji, prowadzi spotkania i warsztaty. Nie wyobraża sobie życia bez kontaktu ze zwierzętami.
Opowiadała o swoich podróżach w radiu, podcastach i w Pytaniu na Śniadanie.
Więcej o jej przygodach: Instagram – @papa.miejsce.
Advertisement
Event Venue
Bonobo Księgarnia Kawiarnia Podróżnicza, Mały Rynek 3, 31-041 Kraków, Polska, Krakow, Poland
Tickets
Concerts, fests, parties, meetups - all the happenings, one place.






